Mam pomysł – na usprawnienie, nowy produkt, usługę. Zaczynam o tym myśleć. Zrobiłem kilka notatek, czasem szkic… nie jestem przekonany czy to dobry pomysł. Nie znajduję czasu na głębszą analizę – dlaczego warto to zrobić, jakie ma mocne strony, gdzie trzeba będzie go dopracować… Od czego zacząć, gdzie i jak to wszystko zapisać, żeby było czytelne za dwa tygodnie albo miesiące? Jak to uporządkować? Kogo zapytać o opinię… ale to chyba dobry pomysł…był…
Kolejny pomysł „żył” tylko krótką chwilę. Nigdy się nie dowiem, czy był dobry.
Jestem na spotkaniu z zespołem projektowym. Zastanawiamy się jak sprostać kolejnemu wyzwaniu. Słyszę kilka ciekawych pomysłów. Ktoś zastanawia się, jak jeden z pomysłów poprawić, kto inny dzieli się opinią – dlaczego to nie zadziała. Szef projektu musi wybrać jedną – może dwie – hipotezy, które będą później weryfikować. Na więcej nie mają czasu albo pomysłu jak kontynuować konkretny kierunek. Czy wybrali najlepszy z dostępnych – nigdy się nie dowiemy.
Te nie wpisane do planu działania „żyły” tylko podczas spotkania, już nikt ich nie zweryfikuje.
W obu przypadkach zadziałał ten sam mechanizm. Kiedy napotykamy zadanie, które nie od razu wydaje się łatwe do kontynuacji, albo nie mamy w głowie planu na najbliższe kroki, często je odrzucamy na korzyść innego, które ma szanse na łatwą i szybką kontynuację. To nie wymaga oceny. Tak po prostu funkcjonujemy.
Czasem jednak wybieramy ten „trudny” kierunek. W celu zrozumienia możliwych konsekwencji przechodzimy – mniej lub bardziej świadomie – przez proces analizy. Rozbijamy całe zadanie na mniejsze kawałki, analizujemy je oddzielnie a następnie łączymy w procesie syntezy. Zarówno podczas analizy jak i syntezy odkrywamy nowe aspekty tego zadania. Niektóre z nich to szanse na to żeby produkt / usługa były bardziej atrakcyjne, a niektóre odkrywają nieznane wcześniej ryzyka. Proces ten pozwala nam na podjęcie decyzji – chcę lub nie chcę kontynuować. Jej źródłem jest wiedza, jaką zdobyliśmy podczas tego procesu.
Proces analizy często się „zacina”. Dochodzimy do miejsca w którym nie wiemy, w jakim kierunku zrobić kolejny krok. Bezcenny w takich sytuacjach jest moderator, coach, mentor – którego często nie ma w pobliżu. Taka osoba ze „świeżą” perspektywą, potrafi po zapoznaniu się z projektem, zadać kilka właściwych pytań. Odpowiedzi na tak postawione pytania odblokowują ponownie proces analizy.
Ograniczona ilość dostępnego czasu, czasem chaotyczne warunki podejmowania decyzji (np. na spotkaniu), brak moderacji w momentach blokady – to główne powody dla których niechętnie decydujemy się na analizowanie przypadków, które na pierwszy rzut oka wydają się trudne. Niechęć wydaje się być wprost proporcjonalna do doświadczenia. Jeżeli doświadczyliśmy takich sytuacji w przeszłości, instynktownie ich unikamy.
Czy jesteśmy zatem skazani na porzucanie pomysłów ze względu na dostępny czas, chaos rozumiany jako brak procesu analizy i syntezy czy brak moderacji?
Niekoniecznie.
Z pewnością są narzędzia i metody, które ułatwiają zachowanie poprawnego procesu i zredukowanie czasu niezbędnego do jego przejścia. Ogólnie dostępne narzędzia sztucznej inteligencji pozwalają na optymalizację tych procesów. Wyzwaniem jest ogromna ilość informacji zwrotnej, którą otrzymujemy do kolejnej… analizy.
Moim rozwiązaniem okazała się aplikacja, która:
- w łatwy i szybki sposób w oparciu o pisany lub werbalny opis, analizuje pomysł,
- zadaje pytania z perspektyw, które powinny być dokładniej przeanalizowane,
- Wskazuje kierunki, w których drzemie nawiększy potencjał,
- Pozwala mi podjąć decyzje o kierunku, który uważam za właściwy,
- Przygotowuje plan działania gotowy do wdrożenia od zaraz
A to wszystko w czasie krótkiego lunchu… też możesz spróbować na www.makemyidea.work

Leave a comment